Obiady czwartkowe#7: Niewinność zagubiona w deszczu

Banalnie bądź nie, czasem bywa tak, że jedno spotkanie potrafi zmienić całe nasze życie. I tak też dzieje się z niewinną, będącą uosobieniem świętości siostrą Consuelo – główną bohaterką powieści Eduarda Mendozy „Niewinność zagubiona w deszczu” – która zostaje wystawiona na próbę wiary pukając do drzwi lokalnego, podupadającego bogacza, próbującego utrzymać resztki swego majątku. I o ile przeorysza zjawia się tam by prosić o dotację na podlegający pod jej zakon szpital, plany Aixeli są już mniej jasne. Lemoniada, skrzecząca papuga, miłe, pozornie nic nieznaczące żarty i cudowna woń z należącego do posiadłości ogrodu… Wszystko jak na złość utrudnia siostrze realizację celu, a szczególnym problemem staje się wcześnniej wspomniany właściciel rezydencji w San Ubaldo. Czy pod skrytym, uprzejmym i kulturalnym sposobem bycia zawsze kryje się dobry człowiek? A może to ci pozornie źli i nieprzychylni ludzie mają w sobie więcej dobra? Dopóki nie miną lata, siostra Consuelo będzie długo żyć w niepewności, stale rozgrywając w swojej głowie scenariusze z przeszłości.

Brzmi ciekawie? Cóż, raczej nie dla męskich czytelników, bo to po części „głupie romansidło” przeznaczone dla kobiet 😉 Specjalnie ujęłam w nawias, bo książka nie jest zła – najzwyczajniej bardziej skupia się na sferze uczuciowej, która facetów rzadziej interesuje. Forma wewnętrznego monologu bohaterki na temat rozterek życiowych: tych duchowych, uczuciowych i przyziemnych, ze szczyptą wątku historycznego w klimatach hiszpańskiej partyzantki 😉 Dla mnie przyjemna lektura, szczególnie w jesienne wieczory. Może ze szklanką książkowej lemoniady lub mniej książkowej lampki wina czy kubka kakao? 🙂 Z pewnością łatwości wertowania kartki po kartce, tej pozycji odebrać nie można. Choćby dlatego, że jest krótka (134 strony A5). A czy dla Was? Nie wiem, ale polecam sprawdzić. Format mniejszy to i cena niższa. Portfel nie ucierpi 😉 Poniżej, tradycyjnie próbka:

„Wejście Augusta Aixeli przerwało w tym momencie ich rozmowę. O czym tak plotkujesz, Pudenciano? – zapytał głośno. Służąca stłumiła okrzyk. Augusto Aixela miał na sobie jedwabny szlafrok, spod którego wystawały nogawki prążkowanej piżamy. W jego spojrzeniu był powściągany gniew, co przestraszyło Pudencianę. Rozmawiałam z siostrą, wymamrotała, drżąc na całym ciele. Siostra Consuelo ponownie ujęła ją pod ramię i uśmiechnęła się do niej, jakby chcąc powiedzieć: Nie bój się, nie powiem ani słowa z tego, co mi mówiłaś. Dużo gadania i nawet szklanki wody nie podałaś, co siostra pomyśli o naszej gościnności, skarcił ją dziedzic, a czemuś mnie nie zawołała? Chciała to zrobić, ale jej nie pozwoliłam, wtrąciła zakonnica, bo słyszałam, że był pan na polowaniu. Tak, to prawda, ale proszę nikomu o tym nie mówić, jeszcze się nie śkończył sezon ochronny. Idź już, Pudenciano, ale nie odchodź daleko, bo możemy cię potrzebować, dorzucił, nie odrywając oczu od mniszki, a siostra niech mi wybaczy, że ją przyjmuję w tym stroju, położyłem się na kilka minut; proszę do gabinetu, niech siostra będzie tak dobra i poczeka, przebiorę się i jestem do usług”.

Merci, ciepłego, przyjemnego wieczoru! 😉

Modern Geisha

2 uwagi do wpisu “Obiady czwartkowe#7: Niewinność zagubiona w deszczu

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s